Wnętrzarska relacja z końca świata

10:44:00

Niedawno wybrałam się w podróż. Dość daleką, bo do Japonii. Daleką nie tylko w sensie przemierzonych kilometrów, ale również w kontekście różnic kulturowych. Nie będę się tutaj rozwodzić na temat tego, co nas różni od Japończyków. ale chcę Wam opowiedzieć kilka rzeczy o tym, jak się w Japonii mieszka. 




Cały poniższy wywód można streścić jednym słowem - "mikrownętrza".

Często narzekamy na nasze małe mieszkania, na to, że ciasno, że mało miejsca do przechowywania... Każdemu, z taką opinią polecam obejrzenie kilku zdjęć japońskich wnętrz! To dopiero są kompaktowe mieszkania!
Żeby zrozumieć, dlaczego tak jest, należy uświadomić sobie kilka faktów.
Po pierwsze - Japonia to bardzo zurbanizowany kraj - ponad 90 procent Japończyków mieszka w miastach. Tokio jest jednym z największych miast świata, a wraz z obszarem metropolitalnym - największym. 
Po drugie - Japończyków jest ponad 120 milionów. I zamieszkują kraj o powierzchni niewiele większej od Polski.
Po trzecie - ceny nieruchomości - stosunek cen nieruchomości do zarobków (czyli, innymi słowy, ile m2 można kupić za przeciętną pensję) jest w Japonii bardzo wysoki, jeden z najwyższych pośród krajów rozwiniętych.

I to wszytko sprawia, że grunt jest na wagę złota! Wszystko buduje się w górę (i w dół, kilka pięter pod ziemię). Sklepy i lokale usługowe znajdują się nie tylko na parterze, ale i na piątym i siódmym piętrze. I to nie wyjątek. Odległości między budynkami są tak niewielkie, że czasem nie da się przez nie przecisnąć. Parków jest bardzo niewiele, są skrupulatnie zagospodarowane, a znalezienie kawałka trawy, na którym można po prostu usiąść jest niebywale trudne. Wielkopowierzchniowe sklepy nie istnieją w centrach miast. Restauracje są tak małe, że żeby w nich usiąść, nierzadko trzeba zdeponować torbę lub plecak w specjalnym miejscu, bo nie da się ich trzymać przy stoliku. Bardzo popularne są hotele kapsułowe, czyli takie, w których jest tylko miejsce do spania, o łącznej powierzchni pokoju na poziomie 2 m2.




W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak wykorzystywać każdy dostępny kawałek przestrzeni i zagospodarować go tak, aby było funkcjonalnie (i przy tym ładnie :)

Złapałam dla Was kilka kadrów z popularnego sklepu meblowego - to dość dobry obraz tego, jak "skondensowane" są japońskie mieszkania. Zwróćcie uwagę, jak małe są sofy, stoliki i stoły.







You Might Also Like

4 komentarze

  1. Ale ciekawy wpis! Wiedziałam o tym problemie, ale nigdy nie widziałam wnętrz sklepu z meblami - super pomysł :) U nas też powoli zaczyna się podobna mentalność - stąd na przykład powstały we Wrocławiu apartamentowiec Starter :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie też się marzy taka podróż :) a mój narzeczony myśli wciąż o Dubaju :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno byłam w Japonii, niesamowita podróż. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Japonia to taki kraj, w którym na każdym kroku coś zaskakuje!

    OdpowiedzUsuń