Projekt 45m2 - zaczynamy pracę!

08:38:00

Klucze są, materiały czekają, czas na wielki dzień - wchodzi ekipa!

Zanim jednak opowiem Wam o tym, jak wyglądał początek prac z ekipą, jeszcze kilka słów wstępu. Zaplanowałam dość szczegółowo, jak ma wyglądać układ mieszkania, gdzie mają stać poszczególne meble (możecie zobaczyć to tutaj).

Sęk w tym, że planowałam na podstawie dostarczonych przez Inwestora planów mieszkania. Czasem jest jednak tak, że plany sobie, a rzeczywistość sobie. Więc przed wejściem ekipy dokonałam dokładnych pomiarów każdego z mieszkań (przy okazji zapomniałam wydrukować sobie planów, więc elegancko naszkicowałam je w kajeciku - bardzo profesjonalnie :).




Rzeczywiście, faktyczne wymiary się nieco różniły od tych na planie. I to jest superarcyważne przy planowaniu na przykład kuchni z gotowych mebli. Bo nagle okazuje się, że szafka wcale nie wchodzi, a obok piekarnika pojawia się wielka luka.


Czyli - pomiary. W kolejnym kroku rozrysowałam (fioletowym pisakiem, cudnie) co gdzie ma być. Czyli - tu przesunąć gniazdko, tu będzie szara farba na ścianie, a tam koniecznie trzeba zabudować kawałek ściany płytą kg. Te wszystkie malunki zrobiłam głównie dla siebie, żeby niczego nie pominąć podczas omawiania prac z ekipą.




Już teraz mogę Wam zdradzić, że zdecydowaliśmy się na kuchnie IKEA. Po dokonaniu pomiarów siadłam więc z planerem IKEA, żeby ustalić, jak dokładnie ma wyglądać każda z kuchni. Jest to o tyle ważne, że niektóre gniazdka muszą być przesunięte, a i płytki należy odpowiednio położyć (chociażby ustalenie gdzie będzie okap - tam płytki muszą "iść" trochę wyżej). 


Ok, jesteśmy gotowi na przyjęcie ekipy :) Jak tylko ekipa przyjechała, rozpakowała swoje zabawki, przeszliśmy szczegółowo przez każde z mieszkań, ściana po ścianie, omawiając co gdzie i jak będzie. Gdzie skończą się płytki, gdzie będą panele, które gniazdka do przesunięcia, gdzie kabina prysznicowa, gdzie bateria, szafa... Każde z mieszkań zajęło nam po godzinie.


Kolejnym ważnym krokiem były zakupy z ekipą. Ja pracuję z nimi po raz pierwszy, więc nie znam ich preferencji. A każdy fachowiec ma swój ulubiony klej, system montażu tego i owego. Więc zakupy. Pojechaliśmy razem do marketu budowlanego z listą i kupiliśmy wszystkie "bieżące" rzeczy, czyli kleje, śrubki, podkłady do paneli i inne tego typu akcesoria.

Przy okazji odkrywałam zakamarki sklepu, do których sama się zazwyczaj nie zapuszczam :)



I teraz właśnie zaczynamy prace właściwe! Trzymajcie kciuki!


You Might Also Like

1 komentarze

  1. Wygląda obiecująco. Ale to też zawsze wyzwanie Powodzenia i czekam na pierwsze efekty!

    OdpowiedzUsuń