DIY: Quiet book, czyli książka sensoryczna

12:38:00

Quiet book, czyli dosłownie "cicha książka" chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu. Pomyślałam, że to będzie prezent dla mojej córki, taki od serca, wyjątkowy i niepowtarzalny . 





Na przeszkodzie realizacji tego pomysłu stała tylko jedna rzecz - nie potrafię szyć :( A to wcale nie drobiazg przy tym projekcie.
Po tygodniach bicia się z myślami stwierdziłam, że zaryzykuję :) Kupiłam wszystkie niezbędne materiały, pożyczyłam maszynę do szycia i zabrałam się do obmyślania koncepcji.
Chciałam, żeby książka mogła rosnąć razem z Małą, więc zrobiłam zbiór pojedynczych stron, które można wpiąć do segregatora (pracuję nad okładką ;). 
Inspirowałam się w dużej mierze zasobami internetowymi, jednak nie korzystałam z szablonów.

Zobaczcie, co wyszło - przy okazji możecie się pośmiać z moich nieudolnych początków z maszyną do szycia - zapewniam, rozrywka będzie przednia!

Okładka na początek:


Klasyczne kółko i krzyżyk w wersji na rzep - w sam raz na podróż:



Umyj zęby małpie:



Pralnia - włóż brudne rzeczy z kosza do pralki. Jak tylko zakupię odpowiednio małe klamerki, wyprane rzeczy można będzie wieszać (oby się nie sfilcowały ;):



Brzuch można (niechirurgicznie) otworzyć, wyjąć z niego kropki i przyczepić na zatrzaski do biedronki:



Zrywamy jabłka i wkładamy je do kosza:



Pamiętacie łańcuchy choinkowe z pasków papieru? Tutaj w wersji filcowej:



Kwiatki przypinane na guziki:



Liczenie guzików: w każdym okienku jest tyle guziczków, ile wskazuje cyfra na okienku:





Wiązanie kokardki:




Liczydło (na razie do siedmiu):




Tetris w wersji prehistorycznej - wcale nie jest taki łatwy ;)




Dopasowywanie kształtów przytwierdzanych na rzepy (tu jeszcze bałam się zbliżyć do maszyny i przytwierdzałam kształty na klej):





To na pewno nie koniec! Po pierwsze - brakuje okładki, a po drugie - to wciąga, więc z pewnością powstaną nowe strony :)

You Might Also Like

0 komentarze